08.08.2016

W tym szaleństwie jest metoda! O "Tętniącym sercu" Selmy Lagerlof


Selmę Lagerlof kojarzyłam dotąd jako pierwszą kobietę nagrodzoną literacką Nagrodą Nobla i autorkę Cudownej podróży. Zakodowało mi się (niesłusznie), że tworzyła głównie dla dzieci. Tętniące serce jest pierwszą jej książką, po jaką sięgnęłam i chociaż wiedziałam, że nie jest skierowana do dzieci, szybko uznałam ją za baśń dla dorosłych. Bo co innego miałam pomyśleć, kiedy zaraz na początku główny bohater poprosił słońce o nadanie imienia swojej córce? Zresztą, dalsze wydarzenia tylko utwierdzały mnie w tym przekonaniu, aż w połowie książki zdałam sobie sprawę, że to zupełnie nie tak.

01.08.2016

Czytanie świata, czyli wyruszam w czytelniczą podróż dookoła globu


Jakiś czas temu na TED trafiłam na wystąpienie Ann Morgan, która w ciągu roku przeczytała po jednej książce z każdego kraju świata. Muszę przyznać, że zaimponowała mi i zainspirowała do podobnej podróży. W innym wystąpieniu Chimnada Ngozi Adichie mówi o niebezpieczeństwie pojedynczej historii, a ja widzę, że moje widzenie świata jest bardzo ograniczone i na temat niektórych krajów nie mam nawet uprzedzeń, bo tak skutecznie zapomniałam, że istnieją.

22.07.2016

O potrzebie samotności


Zawsze uważałam te wszystkie artykuły na temat tego, że introwertycy są normalnymi osobami i potrzeba samotności nie jest zaburzeniem psychicznym za śmieszne i niepotrzebne. No bo przecież wszyscy o tym wiedzą i to jest takie oczywiste. Tymczasem niedawno przekonałam się, że wręcz przeciwnie i od osoby, która ma na ten temat sporą wiedzę teoretyczną, ale jest ekstrawertykiem, więc z praktyką trochę u niej gorzej, usłyszałam wykład na temat tego, jak człowiek potrzebuje do szczęścia innych ludzi, a co z tego wynika normalna osoba nie może potrzebować samotności, tylko towarzystwa.

06.06.2016

Playlista na czerwcowe wieczory


Czerwiec to mój ulubiony miesiąc w roku, wiosna przechodzi w lato, dni osiągają maksymalną długość, zazwyczaj jest już ciepło, ale nawet ewentualne upały są wciąż jeszcze znośne. Wieczory za to są ciepłe i można sobie siedzieć na balkonie obserwując zachody słońca i na zmianę słuchać ptaków, albo odpowiednich do okoliczności piosenek. W takich sytuacjach moja marzycielska natura wspina się na szczyty swoich możliwości. Dzisiaj podzielę się z Wami moją obecną playlistą na zakończenie dnia.

04.06.2016

To jest dobre pożegnanie, czyli o "Pasterskej koronie" Terry'ego Pratchetta

Terry Pratchett, Pasterska korona, Tiffany Obolała, Babcia Weatherwax

Bałam się Pasterskiej korony. Bałam się, bo to koniec i nie zostanie mi już nic nowego ze Świata Dysku, ale przede wszystkim bałam się, że ta dokończona, ale jednak niedopieszczona przez autora książka zwyczajnie nie będzie dobra. Nie wytrzymałam jednak długo i dobrze zrobiłam, bo już po kilku stronach wiedziałam, że to jest dobre pożegnanie i nie ma większego znaczenia co dalej się wydarzy, tak już pozostanie, dzięki temu początkowi.