Nie moja bajka, czyli filozoficzne Zwierzenia jeżozwierza

01 maja


Lubię książki o intrygujących tytułach, a taką z pewnością są Zwierzenia jeżozwierza Alaina Mabanckou. Wybrałam je też, dlatego że nie czytałam wcześniej tego kongijskiego autora (zresztą chyba nigdy wcześniej nie czytałam żadnej książki z tego kraju), więc ta lektura doskonale pasowała do mojego projektu Czytanie świata. Nie wiedziałam więc o tym autorze nic, ponad to co napisano na skrzydełku okładki. Zdanie jeden z najwybitniejszych pisarzy afrykańskich dobrze wróżyło, ale też podniosło moje oczekiwania.

Być może w tych oczekiwaniach tkwi powód, dlaczego nie jestem Zwierzeniami jeżozwierza zachwycona. Bo, owszem, jest to całkiem niezła książka, ale czy jest to coś, czego spodziewałabym się po tak uznanym autorze? Cóż, szczerze mówiąc, sama nie wiem czego się spodziewałam, najwyraźniej jednak nie było to to, co dostałam.

A dostałam całkiem niezłą książkę, wykorzystującą motyw z wierzeń afrykańskich (dziwnie to brzmi, ale z tego co się orientuję, nie jest to wierzenie tylko ludów zamieszkujących teren Konga, ale coś co tkwi w wierzeniach wielu plemion afrykańskich). Chodzi o tzw. zwierzęce sobowtóry. Tu fabuła jest opowiadana z punktu widzenia tytułowego jeżozwierza, który był złym sobowtórem. Opowiada on, jak wyglądało jego życie, a także życie jego pana.

Obiektywnie, ciekawy temat, dobrze podany. Problem w tym, że mnie raczej nie pociągają opowieści filozoficzne. Nie wiem, czy jest to reprezentatywna powieść w dorobku Alaina Mabanockou, ale na razie nie mam ochoty tego sprawdzać.


Może też Ci się spodobać

0 komentarze

Ostatnie wpisy

Facebook